sobota, 16 czerwca 2012

Trudi Canavan - Kapłanka w bieli

Dobra. Jak kiedyś zapowiadałam, wrzucam recenzję autorstwa mojej dobrej znajomej, Bursztyniary. Jeśli kogoś to interesuje, jej blog znajduje się pod tym adresem: <KLIK>

Trudi Canavan przed zabraniem się za prequel Trylogii Czarnego Maga - Uczennicę Maga - i spisaniem Trylogii Zdrajcy, postanowiła najwyraźniej zrobić sobie swego rodzaju przerwę. Tak powstała „Kapłanka w bieli” - pierwsza część trylogii Era Pięciorga. Wydana została w listopadzie 2005, natomiast w Polsce ukazała się dopiero 22 kwietnia 2009. Tytuł całej trylogii wziął się od nazwy ery, w której rozgrywa się akcja.

Auraya, dziewczyna z prowincji, dzięki swej pomysłowości i niewielkiemu wsparciu tkacza snów, który podsunął jej pewien pomysł, uratowała swoją wioskę. Tym samym zwróciła na siebie uwagę pewnej Białej, która zaproponowała jej zostanie kapłanką. Z początku Auraya była jedną z wielu cyrkliańskich kapłanek, jednak po dziesięciu latach została wybrana przez bogów na ostatnią, piątą Białą. Jak to bywa w opowieściach fantasy, świat stoi na pograniczu przełomowego momentu. Pentadrianie wypowiadają cyrklianom wojnę religijną. Czyja wiara okaże się silniejsza? Czy Białym uda się zjednoczyć Ithanię Północną, nim zmuszeni zostaną stanąć do bitwy?

Książka ta jest  połączeniem fantastyki z romansem. Według mnie jest to opowieść głównie o zakazanej miłości. Mamy tu dwie pary zakochanych. Auraya pechowo zakochała się w kimś, z kim nie powinno ją nic łączyć, przez co musiała wybierać pomiędzy miłością a swym ludem. Równolegle toczą się losy pewnego skrzydlatego wynalazcy, Trissa, który zadurzył się w dziewczynie, którą ojciec zamierzał wydać za mąż, poświęcając jej szczęście dla dobra klanu. W obliczu nadchodzącej wojny trzeba się liczyć z tym, że każdy może zginąć, co w przypadku książek tej autorki jest całkiem prawdopodobne. Czy zakochani przeżyją? Czy ich uczucia sprostają licznym przeciwnościom losu?

Częściej niż zwykle pojawiają się tu imiona, które mają konkretne znaczenie, a autorka potrafi humorystycznie je wykorzystać. Choćby Figiel, imię veeza Aurayi - małego stworzonka, które osobiście wyobrażałam sobie jako królika, choć prawdopodobnie bardziej przypominało kota. Istotka  ta była jedyną postacią, która zdobyła moją sympatię, choć sama nie wiem, dlaczego tylko ona. Może dlatego, że mam słabość do takich rozładowujących napięcie psotników, pojawiających się w najmniej oczekiwanym momencie, które wywołują na twarzy szczery uśmiech samym faktem, że są.  Co do pozostałych postaci trzeba je po prostu samemu poznać, by móc wyrazić o nich swe zdanie.

Kobiety w tej powieści nie są jakimiś damami, nieustannie potrzebującymi pomocy. Wręcz przeciwnie - same świetnie sobie radzą. Z opresji ratuje je wszystko, lecz nie przystojny i waleczny książę, w którym się zakochują, po czym żyją długo i szczęśliwie. Moim zdaniem jest to dobry zabieg, odróżniający tą książkę od innych romansideł, w których to kobiety pakują się w kłopoty i nagle pojawia się przystojny młodzieniec czy anioł i ratuje je z opresji. 

W powieści zostaje poruszona problematyka prostytucji, jednak znajduje się ona na bocznym planie. Sceny erotyczne są opisane tak, że możemy się domyślić, co bohaterowie robili w nocy, jednak sam stosunek nie jest szczegółowo opisany, dzięki czemu książka nadaje się dla osób, które nie ukończyły osiemnastego rok życia, a może i młodszych. Osobiście nie spodziewałam się co poniektórych akcji. Wiele rzeczy mnie zaskoczyło.

Auraya, jej doradca Danjin Spear, tkacz snów Leiard, Triss, pewna nieśmiertelna wiedźma Emerahl, ale i wiele postaci, które do głównych nie należą, przedstawiają nam swój punkt widzenia. Są to między innymi kupiec, żołnierz, kapłani, księżniczka podwodnego ludu Imi, czy pasterz. Nie można narzekać na to, że nasze spojrzenie na świat jest ograniczone, jednak czasem zanim zdążymy poznać bohaterów bliżej, oni już znikają. Możliwe, że niektórzy jeszcze się pojawią w przyszłych częściach, ale mnie osobiście momentami to irytowało. Z drugiej strony można to było sobie wyobrazić jak scenki z filmu, przeplatające się i tworzące spójną całość,  zupełnie jakby autorka robiła wszystko, by każdy w jej świecie miał coś do powiedzenia o nadchodzącej wojnie. 

Czytając, nie byłam w stanie nie porównywać tego do Trylogii Czarnego Maga - serii, którą czytałam wcześniej, a która nadaje się do czytania zarówno dla dziewcząt jak i chłopców. Kapłanki w bieli nie poleciłabym jednak mojemu bratu, choć nie wykluczam zaistnienia takiej sytuacji, że może znajdzie się jakiś przedstawiciel "płci brzydkiej", któremu książka się spodoba. Może ich odstraszyć fakt, iż główną postacią jest kobieta i mamy tu wspomniany wątek miłosny, jednak kobiecy punkt widzenia nie powinien za bardzo przeszkadzać, bo poza nim pojawiają się również krwawe walki. Autorka jest świadoma, że wojna to nie  kupa ludzi nawalających się do nieprzytomności. Mamy tu strategię, planowanie, pułapki, motywację do walki w postaci bogów.

Kapłanka w bieli koncentruje się także na religii, która może zarówno łączyć, jak i dzielić ludzi oraz całe narody. W Erze Pięciorga bogowie nie są iluzją, wymysłem kapłanów. Ukazują się oni, doradzają, wspierają swych wybrańców, są wszechwiedzący i nieśmiertelni. Budzą szacunek, strach, a u przedstawicieli innych kultów również nienawiść i niechęć.

Okładka przedstawia kobietę ukrytą pod białym kapturem. Górna część jej twarzy jest ukryta w cieniu, choć gdy się przyjrzymy widzimy parę oczu o poważnym spojrzeniu.  Za nią rozciąga się niemal równie jasne, co jej ubranie, niebo. Pod nią znajdują się cienie ludzi zmierzających na wojnę. Ponad kobietą widnieje imię i nazwisko autorki powieści, a niżej zapisany dużo mniejszymi literami tytuł książki.

Przeczytawszy te 682 stron, uznałam, że szału nie ma, ale nie żałuję, że sięgnęłam po tę powieść. Książka jest fajnym sposobem na zabicie nudy i oderwanie się od szarej codzienności. Potrafi zaskoczyć i zaszokować. Kapłanka w bieli to nie bajeczka dla dzieci i polecałabym ją głównie dziewczynom po 16 roku życia i starszym.

TytułKapłanka w bieli
Tytuł oryginalny: Priestess of the White
Autor: Trudi Canavan
Seria: Era Pięciorga tom 1
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: kwiecień 2009
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Liczba stron: 682
Ocena: 6/10
_______________________________________________________
I jak?? Podobało się?? Mam ją nakłonić do pisania kolejnych recenzji?

11 komentarzy:

  1. Nie byłam zachwycona trylogią Czarnego Maga. Zbyt słaby warsztat pisarski autorki, zraził mnie do niej całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W przyszłości czemu nie - może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aktualnie czytam 'Trylogię Czarnego maga", która jest wspaniałą serią. Gdy ją skończę, chciałabym zapoznać się z innymi książkami Canavan, w tym z tą serią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię tej trylogii niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozglądałam się za Trudi Canavan i tak natrafiłam na Trylogię Czarnego Maga w ebookach. Zamierzam się za nią zabrać w wakacje ;)

    A, i namów ją na pisanie recenzji, bo wychodzi jej to całkiem dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może następnym razem napisze recenzję o Trylogii Czarnego Maga? Tylko musiałabym sobie przypomnieć wszystkie szczegóły...

    OdpowiedzUsuń
  7. Z książek Canavan czytałam tylko pierwszy tom trylogii Czarnego Maga. Książka nie była zła, ale zwroty typu "założył ręce" wywoływały u mnie dosyć plastyczne wizje tej czynności i napady niekontrolowanego śmiechu. xD
    W wolnej chwili (czyli gdy ogarnę wreszcie moją półkę z książkami, która to coraz tęskniej na mnie patrzy) dokończę trylogię, ale nie wiem, czy przeczytam również tą książkę. Słyszałam gdzieś opinię, że ta autorka ma skłonności do powtarzania ciągle tych samych wątków, co na dłuższą metę robi się nudne. Nie wiem, jaka jest prawda, ale nie chcę się rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co się rozumie przez "powtarzanie wątków" i czy jest to wątek który ci się podoba czy nie. Chyba zawsze w jej książkach jakaś dziewczyna, która zostaje wmieszana w jakąś wojnę i z przeciętnego cywila staje się kimś ważnym wpływającym na losy swego kraju, dzięki talentowi magicznemu i własnej sile ducha. Jednak cała reszta zwykle się zmienia i główne bohaterki też nie do końca posiadają ten sam charakter. Co do tych zwrotów to może być wina dosłownego tłumaczenia tłumacza, czy coś...
      Dopowiem tylko że Trylogia Czarnego Maga, bardzo mi się podoba i przeczytałabym sobie to drugi raz, jednak Ery Pięciorga nie chce mi się dalej czytać, bo mam ciekawsze książki.

      Usuń
  8. Nie znam całej twórczości tej autorki, właściwie czytałam jedynie "Gildię magów", ale w najbliższym czasie zamierzam sięgnąć też po inne dzieła. Co do recenzji - bardzo ładny styl i poprawna pisownia, jestem na tak dla koleżanki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam "Kapłankę w bieli" i jest świetna. Ale "Trylogia Czarnego Maga" jest o wiele, wiele lepsza, tyle, że też trochę inna. Jeżeli ktoś nie miał jeszcze do czynienia z twórczynią, to naprawdę polecam.

    Witam.

    Chciałabym serdecznie zaprosić Ciebie, oraz osoby, które przeczytają ten komentarz, na losowanie odbywające się na moim blogu. Jest to pierwsze z wielu, które zamierzam przeprowadzić. Ma ona za zadanie odnaleźć nowych właścicieli dla książek, które zostały zapomniane. Zerknij i zapoznaj się z zasadami!

    Pozdrawiam serdecznie.
    Łędina z Wielkiej Biblioteki Ossus.

    OdpowiedzUsuń